Masz marzenia, ale brakuje Ci czasu na ich realizację?
27 listopada 2017
Chcesz iść na siłownię, ale wiecznie coś Ci przeszkadza? Dowiedz się jak temu zaradzić
10 grudnia 2017

Ten moment, kiedy cały dzień zasuwałeś, a wieczorem okazuje się, że niemal nic nie zrobiłeś…

Każdemu się to może zdarzyć. Tyrasz cały dzień, cały dzień na obrotach i w biegu. A wieczorem nagle się okazuje, że zapomniałeś o tym, tamtym i jeszcze tamtym. Nie mówiąc o tym, żeby najzwyczajniej w świecie usiąść i odpocząć, zająć się bliskimi i jakimś swoim hobby. Też Ci się tak zdarza?

Tłumaczysz sobie to tym, jeszcze kilka miesięcy/tygodni/dni i pojedziesz na wakacje. I tam naładujesz sobie baterie. Nie byłoby w tym podejściu nic złego, gdyby nie to, że nie pierwszy raz sobie tak mówisz. Jedziesz na wakacje. W drugim tygodniu faktycznie zaczynasz zapominać o codziennych obowiązkach. Po czym urlop się kończy i musisz wracać do rzeczywistości. Schemat osób wyczerpanych będących na wakacjach jest zawsze taki sam. Pierwszy tydzień martwią się o to, czego nie udało się zrobić. W drugim tygodniu zaczynają wypoczywać i luzować. W trzecim, kiedy powinni wreszcie naładować baterie, są już z powrotem w pracy.

I o ile się wyspali, o tyle z tym naładowaniem baterii bywa już różnie. Regeneracja organizmu pomaga i przez najbliższy miesiąc, czasem dwa lub trzy, masz więcej energii. Lepiej Ci się wstaje rano i nawet bywasz uśmiechnięty. Ale po pracy i tak masz mało czasu na to, żeby zająć się tym na co masz ochotę. Na przykład pobawić się z dzieckiem. Albo iść z partnerem lub partnerką na romantyczną kolację do restauracji. Wiecznie jesteś w biegu i wiecznie nie masz czasu.

W dodatku zasuwasz cały dzień i w łóżku myślisz: tyle się nabiegałem, tyle się narobiłem. A niemal nic się nie posunęło do przodu! Przez takie coś dopada Cię niechęć i zwiększa się Twoje zmęczenie. Bo po co masz coś robić, skoro nie widzisz efektów? I tylko wypatrujesz z nadzieją najbliższych długich weekendów, świąt lub upragnionego urlopu. Znów się łudzisz, że wtedy odpoczniesz i doładujesz baterie…

Najgorsze jest to, że po takim okresie część ludzi ma tak, że robią im się jeszcze większe zaległości. Zamiast z energią robić wszystko szybciej i lepiej, to mają obsuwy czasowe i ciągle muszą coś poprawiać. A przez to znów marnują czas i na wieczór mają więcej zadań do realizacji niż mieli ich rano.

Całe szczęście można z tym coś zrobić. Wystarczy, że zaczniesz używać wiedzę i stosować metody, które świetnie działają w Polsce. Wtedy wszystko zacznie iść jak trzeba. I wieczorem będziesz mieć czas na bliskich, hobby lub cokolwiek. I wakacje będą spokojniejsze i już od pierwszego dnia będziesz na nich wypoczywał. Po prostu mając odpowiednią wiedzę, umiejętności i techniki, nie dopuścisz do tego, żeby zadania Cię przytłaczały i się gromadziły i będziesz cały czas wypoczęty. Wszystko dzięki temu, że będziesz wiedział jak.

Jednym z ważniejszych elementów procesu podporządkowania sobie czasu, to umiejętność wskazania miejsc, gdzie czas ucieka. Dosłownie. Każdego dnia robisz całą masę czynności, którymi nie powinieneś się zajmować. A jednak je robisz i marnujesz (czytaj: ucieka Ci) czas. Tylko gdy zdiagnozujesz ten problem, będziesz w stanie mu przeciwdziałać. Jak się nauczysz odpowiednio diagnozować takie przypadki, to uwierz mi, będziesz w stanie odzyskać nawet 2 godziny dziennie.

A jak naprawdę chcesz odzyskać ten czas każdego dnia, to przyda Ci się mój darmowy raport PDF, z którego dowiesz się między innymi co robić, abyś lepiej ogarniał swoje zadania dzienne i tygodniowe. Wystarczy, że wejdziesz >> tutaj << i będziesz mógł pobrać ten raport.

Jakie są czynności, które sprawiają, że Ci czas ucieka? Mogą być różne. Ale najprostsze do zdiagnozowania to wszystkie zadania, które robisz za kogoś innego, pomimo tego, że nie powinieneś. Zdziwiony? Każdego dnia, ludzie robią coś za innych, kiedy to nie powinno mieć miejsca. Przykład. Rozmawiają dwie znajome. Jedna mówi o tym, że ma spodnie, które musi skrócić. A druga mówi, że ona lubi szyć, więc może to zrobić dla pierwszej. Miły gest, prawda? Ale czy ktoś prosił o to, żeby to robić? Jeśli tak i druga strona się zgodzi, to ok. Ale samemu nie ma co wychodzić przed szereg. Setki razy sam tak robiłem i później się wkurzałem, bo obiecałem coś zrobić, więc robiłem. Pomimo tego, że tak naprawdę nie chciałem tego robić i mało tego – nie miałem na to czasu. I robiłem to 10 razy dłużej niż powinno. W efekcie ani ja nie byłem zadowolony, ani mój znajomy. O zmarnotrawieniu pokaźniej ilości czasu już nie wspomnę, bo to się rozumie samo przez się.

Drugi przykład. Rozmawia kolega z kolegą. Jeden mówi, że ma auto przy którym grzebie i musi wymienić wtryskiwacze, ale wiecznie nie ma na to czasu. Drugi kolega stwierdza, że pomoże, chociaż się nie zna na tym, ale chce być dobrym kolegą. Zgłasza się sam, że to zrobi. I zamiast w tym czasie robić coś swojego lub spędzić czas z rodziną, spędza kilka dni na naprawie auta kogoś, kto nawet nie prosił o pomoc. Znów ta sama sytuacja. Jak ktoś poprosi – ok, wtedy to się rozważa. Jak nie – nie wychylaj się, bo będzie Cię to kosztować czas, pieniądze a w skrajnych przypadkach znajomość z tą osobą.

Jak masz coś zrobić dla kogoś lub za kogoś, to zadaj sobie pytanie, czy aby na pewno Ty jesteś osobą, która powinna się tym zająć. Bo może druga strona szuka przysłowiowego frajera, który zrobi coś za nią. I uwierz mi, takie rzeczy zdarzają się nagminnie. Zwłaszcza w pracy w korporacjach. Przerobiłem to 🙂

Jest wiele elementów, które mogą Ci pomóc. I niektóre z nich masz na wyciągnięcie ręki. Tak jak na przykład darmowy raport PDF, który przygotowałem, a który pomoże Ci uniknąć tytułowej sytuacji, kiedy tyrasz cały dzień, a wieczorem się orientujesz, że nic nie zrobiłeś. Aby pobrać ten dokumentu wejdź na >> tą stronę <<.

Pamiętaj o tym, że każdy z nas ma 24 godziny każdego dnia. Więc nie możesz tego czasu marnować, bo to naprawdę nie jest tak dużo. Zwłaszcza, że średnio 7 godzin śpisz, a 8 pracujesz. Dojazdy do pracy, posiłki i toaleta i nagle z 24 godzin zostaje Ci 6, może 7 godzin. Dlatego musisz z tego czasu korzystać umiejętnie, tak, żebyś nic nie marnował. Odpowiednia wiedza i umiejętności pomogą Ci w tym. Dzięki temu będziesz w stanie zidentyfikować choćby zadania, którymi Ty nie powinieneś się zajmować. Bo to po prostu nie są Twoje zadania, ale przez grzeczność nie chcesz tego powiedzieć na głos. I przez to tracisz czas Ty, jednocześnie robiąc prezent komuś innemu. Prezent, którego przeważnie nikt nie doceni.

Poza identyfikacją nie swoich zadań i umiejętności zdiagnozowania gdzie czas ucieka, możesz się nauczyć jeszcze jednego. Tego co bardzo pozytywnie wpływa na Twój zasób jakim jest czas. Ustalanie priorytetów. I nie chodzi o to, żeby wszystko było ujęte w priorytety. Chociaż to będzie duży zysk dla Twojej produktywności i czasu. Chodzi o to, żebyś ten mechanizm wykorzystał przy planowaniu swojego dnia lub tygodnia. Jak wiesz jaki coś ma mieć priorytet, wiesz co innego porzucić lub czym się zająć. To jak z wchodzeniem na szczyt góry. Najpierw idziesz gdzieś, później gdzieś i następnie na szczyt. Wszystko ma swój priorytet.

Priorytety mają też zbawienną moc gdy szef w pracy chce Ci wrzucić coś kolejnego do zrobienia. Jak mu zadasz pytanie „a jaki to ma priorytet? Wyższy czy niższy od tych zadań które już mam?”, to odbijasz piłeczkę i szef decyduje co będzie zrobione a co nie, gdy zacznie brakować czasu. Dzięki temu nie będziesz musiał zostawać po pracy, żeby nadgonić tą górę, którą dostałeś do zrobienia. A pracując dzięki temu dokładnie 8 godzin, nie uszczuplisz swojego cennego, prywatnego czasu po pracy.

Dodatkowo możesz zrobić coś jeszcze. Możesz wejść na >> stronę <<, gdzie będziesz mógł pobrać mój darmowy raport „Bądź bardziej produktywnym i zmotywuj się do pracy„. On Cię wprowadzi na kolejny etap Twojej przygody z produktywnością i zarządzaniem sobą w czasie.

Rafał Kozłowski
Możesz więcej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *