Oszczędzać czy zarabiać więcej? Która droga jest lepsza?
25 maja 2018
Dlaczego ważniejsze jest oszczędzanie 20 000 od 20 zł?
10 czerwca 2018

Jak pojechać na świetne wakacje i nie zrujnować sobie budżetu. 6 zasad, które Ci to umożliwią

Chyba każdy kocha wakacje. Palmy, biały piasek i morze lub ocean w temperaturze ciepłej zupy. Albo góry, śnieg i minus dwadzieścia. Kto co lubi. Pytanie czy można i jeśli tak, to jak na tym co miłe – oszczędzić.

W kwestii urlopu, bardzo często ludzie sobie myślą w stylu „kiedy wreszcie będzie mnie stać na odrobinę luksusu?”. Szalone, prawda? Wakacje, odrobina luksusu, bardzo często zdefiniowana jako „nie muszę gotować sprzątać i po prostu mogę się wyleżeć”. Niestety wielu rodaków nie jest w stanie tego ogarnąć i mieć. Czasem przeszkadzają ku temu przekonania, czasem patriotyzm (sic!, to się zdarza), a czasem po prostu zwykła niewiedza.

Wakacje wcale nie muszą być drogie. Oczywiście te najdrożesz są najfajniejsze. Ale… czy naprawdę nie można czegos zrobić taniej i fajniej? Wbrew poszechnemu przekonaniu, wcale nie jest to aż takie trudne. Czasem wystarczy trochę pogłówkować i można coś wykombinwoać. W tym artykule przedstawiam kilka moich subektywnych metod, które pozwalają na to, żeby oszczędzić na wakacjeach i dalej otrzymać to co się chce.

 

6 subiektywnych zasad na tanie i dobre wakacje

  1. Schowaj patriotyzm do szafy. „Polskie morze jest najlepsze”, „wakacje bez polskiego morza to nie wakacje”, „tylko w kraju możesz czuć się naprawdę dobrze” – to wszystko teksty rodem z komunizmu, kiedy starano się wmówić ludziom, że wszędzie jest gówniano, tylko w Polsce jest naprawdę fajnie i kolorowo. I w dodatku jak nie chcesz wspierać polskiego przemysłu i turystyki to nie jesteś prawdziwym polakiem, tylko ukrytą opcją niemiecką, izraelską albo rosyjską. Takie stwierdzenia miały racje bytu jeszcze 20, 30 lat temu. Ale teraz, kiedy w reklamach, ulotkach albo mailach ktoś się na to powołuje, to wywołuje to u mnie tylko pusty śmiech. Bo co ma piernik do wiatraka? Mogę starać się pojechać nad Bałtyk, ale w większości będzie: drogo, bez gwarancji pogody i jak za komuny. Serio. Kilka razy próbowałem i zawsze było tak samo – drożej niż w Turcji, Tunezji, Włoszech, Hiszpanii czy Egipcie. Pogoda – tak pewna w sezonie jak stabliność polskiego rządu. W dodatku zimny Bałtyk . Nie wspominając o możlwościach zakwaterowania, które tak, jak w latach 1970 zostały skonstruowane dla klasy pracującej, tak nic więcej dalej sobą nie rezprezetnują. Mimo tego, że jest 50 lat później.
  2. Jak chcesz kolorki, ciepło (albo zimno i kolorki), to wybierz opcję zagraniczną. Można się na mnie za to obrazić, ale nasz kraj leży w takim miejscu, że ani to w oko, ani to w ucho. Po prostu – na lato za zimno i niepewnie, na zimę – za ciepło i niepewnie. Więc jak chcesz trochę z wakacji skorzystać (zarónwo cieplych, jak i zimnych), to za granicą, gdzie są przygotowane do tego obiekty, infrastruktura, sezon jest długi, wiec nie ma podejścia jak u jednej z grup Januszy biznesu w kraju, że „z Dutków ściągnąć trzeba ile się da”.
  3. Korzystaj z agregatorów wycieczek i biur podrózy. Najlepiej również zagranicznych. Już kilkukrotnie się przekonałem, że polskie biura podróży przycinają jak tylko się da. Dosłownie. Za wycieczkę na Kubę zapłaciłem w zagranicznym biurze (nie tak daleko od mojego Wrocławia, bo tylko 250 km) 45% taniej niż taka sama wycieczka z PL. Po prostu polskie biura dalej liczą na „jednego klienta, który zapewni byt na cały rok”, niż na tysiąc klientów zostawiających po 100 zł zarobku. Trudno, ich strata, ja wolę zapłacić za tą samą usługę mniej niż więcej. A że nie zostawiam tych pieniędzy w kraju, tylko za granicą? Jak się krajowi przedsiębiorcy nauczą traktować mnie jak klienta, a nie sakwę z pieniędzmi, to z miłą chęcią skorzystam z ich usług.
  4. Wybieraj termin, kiedy ludzie nie jeżdzą. Bo kiedy termin jest oblegany, to ceny też idą do góry. I nie, to nie jest tak, że hiszpanie, portugalczycy czy włosi nie wiedzą kiedy polacy mają długie weekendy. Doskonale to wiedzą i podnoszą na takie okacje ceny. Te same hotele i wycieczki, tydzień przed i tydzień po długich weekendach potrrafią kosztować nawet 50% ceny. Może więc warto przenieść chwilowy wypoczynek tydzień w tą czy w drugą? Podobnie sytuacja ma się z wycieczkami, które mają się skończyć w Wigilię Bożego Narodzenia. Ponieważ jak wracasz w takim terminie, nie uda Ci się już przygotować świąt, to mało kto się decyduje na wyjazd w terminie, którego powrót wypada na Wigilię. Jak nie musisz przygotowywać świąt i całej oprawy, może warto się zastanowić nad takim terminem?
  5. Jeśli masz możliwość elastycznego ustalenia sobie urlopu, w dodatku z dnia na dzień, to Last Minute jest dla Ciebie. Biura podróżny wolą czasem oddać wycieczkę po kosztach (albo i poniżej), byleby tylko mniej stracić. Bo biura w większości deklarują obiektom hotelowym (i liniom lotniczym), że tyle a tyle osób im dostarczą. I czy te osoby faktycznie zapłacą czy nie, biuro musi innym zapłacić za nie. Nawet jak nikogo nie ma. Więc opłaca im się czasem puścić ofertę poniżej kosztów, żeby tylko mniej stracić.
  6. Oberwuj promocje linii lotniczych. Czasem, żeby wypromować daną trasę, linie lotnicze potrafią wprowadzić ofertę kilkuset lub kilku tysięcy biletów z danego portu lotniczego do innego za przysłowiową złotówkę lub 19 albo 100 zł. W większości wypadków przelot jest najdroższą częścią każdej wycieczki, więc może warto kupić taki tani bilet i poszukać sobie hotelu na miejscu, w jakichś egzotycznych okolicznościach przyrody?

Polskie czy zagraniczne?

Takie „kombinowanie” może dać Ci to, czego wielokrotnie nie uda Ci się uzyskać w inny, teoretycznie łatwiejszy, ale droższy sposób. Wakacje, które spełnią Twoje oczekiwani oraz będą na Twoją kieszeń. Bo nie ukrywajmy, można mieć najfajniejsze wakacje na świecie, ale krew zalewa, kiedy można było je mieć taniej o 50%. A chyba o to chodzi, żęby wydać mniej, bo wtedy możan więcej oszcędzić albo po prostu pozwolić sobie na wiecęj. Naprawdę przykro mi się robi, jak momentami słyszę rozmowy znajomych, kiedy mówią ile zapłacili za wakacje w Portugalii, na Wyspach Kanaryjskich albo w Egipcie. To są niezwykle tanie kierunki, ale przez dobór terminu taki a nie inny, płacą za jak za zboże. Więc czasem może warto posłuchać rad innych ludzi – że może być taniej i lepiej, tylko trzeba się rozejrzeć. Ale jak się słucha bezmyślnie haseł marketingowych „lepsze, bo polskie”, „teraz jest czas na wakacje”, „sezon rozpoczęty”, to niestety tak czasem wychodzi. Czasem po prostu zagraniczne jest lepsze, bo nie jest polskie. Zagraniczniaki po prostu już dawno dorośli do tego, że należy serwować dobrą jakość, dobrą cenę i dobre terminy. U nas jeszcze się tego uczą. Więc czasem może posłuchaj innych i się zastanów co jest dla Ciebie dobre.

Myślenie tego typu, może Ci się wydawać obce albo bez sensu. Ale uwierz mi, że każda złotówka, którą zaoszczędzisz jest ważna. Wspomoże budżet w zakupach książkowych dla dzieci na początek roku. Wspomoże szybszą spłatę kredytu za dom. Lub wspomoże naprawę auta albo zapłatę ubezpieczenia.

Pieniądz nie wydany dziś, w przyszłości będzie wart o wiele więcej

Można wiele rzeczy zrobic z pieniędzmi. I ważne jest to, żeby tych pieniędzy po prostu nie wydać bezsenownie, popychany jakimiś górnolotnymi hasłami i przekonaniami. Warto się rozejrzeć dookoła i wybrać to, co najlepsze dla Ciebie. Zarówno okresie krórkoterminowym jak i długoterminowym. Przecież to chodzi o Twoją przyszłość. Możesz myśleć, że tak nie jest. Ale jest. Prawda jest taka, że każde 5 zł, ktore oszędzisz dziś, przekłada się na 200 zł w Twojej przyszłości. Bliższej lub dalszej.

Ważne tylko, żenyś sobie z tego zdał sprawę i skorzystał z tego, co już jest dostępne.

Nie mogę napisać wprost jakich narzędzi używam (bo zmuszony byłbym zrobić im reklamę), ale jak potrzebuejsz pomocy w takich kwestiach, to napisz do mnei wiadomość na info [małopa] rafalkozlowski.pl i powiedz, ze potrzebujesz takiej wiedzy. A ja z miłą chęcią Ci pomogę. Pamiętaj, żebyś nie starał się wyważyć drzwi, które już są otwarte na oścież. Musisz tylko i wyłącznie zauważyć, że wiedza na temat efektywnego zarządzania pieniędzmi już została odkryta. A Ty musisz ją tylko odnaleźć i nauczyć się tego od tych, którzy już tą wiedzę posiedli i rozumieją ją w najmniejszym calu.

 

 

Rafał Kozłowski
Możesz więcej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *