Chcesz iść na siłownię, ale wiecznie coś Ci przeszkadza? Dowiedz się jak temu zaradzić
10 grudnia 2017
5 sposobów jak pracować w pracy, żeby mieć zadania zrobione i mieć czas na opier… znaczy, żeby mieć czas na herbatę i kawę w spokoju
18 grudnia 2017

Jak nie dać się zagonić do pracy w nadgodzinach pomimo jęczenia szefa? 8 metod, które zawsze działają

Nie da się ukryć, że w pracy, każdy z nas spędza lwią część swojego życia. Przez 5 dni w tygodniu jest to po 8 godzin dziennie. Czyli dokładnie 1/3 dnia. Gdy to zsumować przez wszystkie dni w roku, wliczając urlop (26 dni) i ewentualne L4 (uśredniam do 14 dni), wychodzi, że w pracy spędzasz średnio 212 dni (252 dni pracujące – 26 dni urlopu – 14 dni L4). Z tych 212 dni  dokładnie 1/3 tego czasu to praca. Wychodzi 71 dni. A to jest 20% roku. Jak sprawić, żebyś nie musiał siedzieć w pracy więcej i nie musiał poświęcać więcej czasu na pracę? Zwłaszcza kiedy to nie jest wymagane.

Przepracowanie i nadmiar godzin spędzonych w pracy, to jeden z kilku powodów, dlaczego nie masz czasu na swoje hobby i na to co ważne dla Ciebie. Żyjemy w takich czasach, że aby osiągnąć więcej niż średnia, trzeba się napracować. To bardzo często prowadzi do tego, że jesteś się zmęczonym i wypranym. Ale z drugiej strony to jest coś, do czego przywykasz i dalej w tym tkwisz.

A niejednokrotnie szef (albo szefowa) wykorzystują to, że chcesz coś skończyć. To, że jesteś ambitny i czasem zostajesz dłużej w pracy. Trudno im się dziwić, ich zadaniem jest przynosić jak największe zyski firmie. Więc próbują Cię nakłonić do dłuższego zostania w pracy. Są jak małe dziecko. Testują na ile sobie mogą pozwolić i posuwają się do tego, na co jest przyzwolenie z drugiej strony.

Niestety na tym cierpisz Ty. Nie masz czasu na swoje treningi na siłowni. Nie masz czasu na rodzinę i przyjaciół. Nie masz czasu na siebie i swoje hobby. To generuje zmęczenie i zniechęcenie. Bo zamiast mieć tak zwany work-life balance (czyli równowagę między życiem zawodowym a prywatnym) to masz pracę i na nic więcej ani czasu ani siły. Doskonale wiem jak to jest. Byłem tam.

Byłem cholernie ambitny i nie poddawałem się. Uczyłem się i sprawdzałem co działa. Po jakimś czasie doszedłem do tego, że wiem, które techniki i jaka wiedza są wspierające. I pozwalają mi cieszyć się wolnym czasem i nie musiałem siedzieć w pracy po godzinach. Wiedziałem już jak być w pracy tyle ile muszę i wiedziałem jak po pracy odzyskać jeszcze 1 albo i 2 godziny.

Ty też możesz mieć efekty już od pierwszego zastosowania wiedzy i umiejętności. Wystarczy, że je poznasz i zastosujesz. I jak będziesz ambitny, to możesz zyskać godzinę albo i dwie dziennie.

Zapytasz: jak? Choćby w taki sposób, że nie dasz się zapędzić w kozi róg i nie dasz się szefowi wykorzystać. Po prostu robotę będziesz mieć zrobioną tak jak się należy i zawsze (no, poza sytuacjami ultra kryzysowymi, które po prostu tego wymagają) będziesz wychodzić z pracy po przepracowaniu czasu na jaki się zgodziłeś w umowie.

Dziś omówię Ci 8 sposobów na to, jak nie dać się szefowi zasypać toną obowiązków przez które zmuszony jesteś zostawać dłużej w pracy.

  1. Unikaj przeciążenia obowiązkami. Banalne, wiem. Ale jeśli już rano w pracy widzisz, że pracy masz mnóstwo i się nie wyrobisz, to o tym powiedz głośno i wyraźnie. Idź do przełożonego i powiedz o tym. Jak w odpowiedzi usłyszysz „dasz radę, jesteś ambitny/ambitna a to musi być zrobione na dziś”, to odpowiedz, że nie dasz i niech zadaniom nada priorytet. Jak szef będzie miał nadać priorytet, to się sam złapie na swoją pułapkę i będzie musiał ustawić coś od najważniejszego, do najmniej ważnego. A to już daje Ci możliwość przełożyć coś na następny dzień.
  2. Nie pozwól sobie na ciągłe wrzuty nowych zadań. To jest jeden z głównych grzechów. Jak masz jakieś zadania i nagle przychodzi Ci szef i mówi „musimy zrobić jeszcze to i to„, to czy od razu rzucasz to co robisz i zajmujesz się tym nowym? To świetny sposób dla szefa na to, żeby później Ci mówił, że on przecież Cię nie prosił o zrobienie tego na już (bo faktycznie nie powiedział tego wprost). A jak już zrobiłeś to fajnie i czemu tamto inne zadanie jeszcze nie jest gotowe? Wtedy możesz mieć poczucie winy i stwierdzisz, że zostaniesz i zrobisz to co miałeś zrobić w pierwszej kolejności. Moja rada na takie wrzuty – zapytaj jak pilne to jest. Jak powie, że pilne na już, to powiedz, że w takim wypadku zadania z dziś Ci się przesuną, bo nie zmieścisz tyle. Jak zaakceptuje – to piłeczka jest po stronie przełożonego i on bierze na siebie odpowiedzialność za niepowodzenie czegoś.
  3. Nie zbieraj sił, żeby zacząć zadanie, tylko po prostu je zacznij. Takie proste, że aż w oczy kłuje. Całą masę rozpoczęcia zadań odkładasz na później, w tym czasie idziesz na kawę, papierosa albo coś innego. I w tym czasie zdarza się coś kolejnego co Cię odsuwa od zadania. A czas ucieka. Możesz temu zapobiec ucząc się jak zmotywować się w 15 sekund do pracy i być bardziej produktywnym. Masz to zupełnie za darmo w moim raporcie PDF, który masz dostępny >> tutaj <<.
  4. Nie rób zadań, o które Cię ktoś nie prosił. To dość częste podejście w firmach. Przełożony mówi „coś tam musi być zrobione dziś„. Czyli bezosobowo i nie kieruje tego bezpośrednio. Odbiorca wiadomości czuje jednak presję i wydaje mu się (i słusznie), że to skierowane do niego. Więc zaczynasz to robić. I pakujesz się w takie same problemy jak w punkcie 2. Rozwiązanie jest takie samo jak w punkcie 2. Lub – możesz przysłowiowo „olać”, ale nie będzie to odebrane zbyt dobrze w dłuższej perspektywie.
  5. Nie rób zadań, których Ty nie jesteś adresatem. Może wyglądać podobnie do punktu 3 ale to tylko złudzenie. W tym punkcie chodzi o to, żeby nie zajmować się zadaniami, które są skierowane do innych tylko dlatego, że masz największą/większą wiedzę na ten temat. Nie ma co wychylać się przed szereg, bo jak weźmiesz kolejne zadanie na siebie nie pytany, to będziesz mieć tą samą sytuację co w punktach 2 i 3. Jak widzisz, że ktoś może nie podołać, to porozmawiaj na ten temat z przełożonym i powiedz, że możesz pomóc tej osobie lub wziąć to zadanie, ale konsekwencją będzie to, że te zadania, które już masz na sobie zostaną przesunięte na kolejne dni.
  6. Wszyscy skupiają się na tym, żeby szybko dopisać szefowi/klientowi i zrobić najświeższe zadanie. To jest niezwykle częsty przypadek. W zespole nie ma osoby wyznaczonej do tego, żeby obsługiwać bieżące żądania. Czyli wszyscy rzucają wszystko co robią, gdy przyjdzie nowe zadanie i marnują swój czas (n razy, gdzie n to liczba osób z zespole) na pomyślenie o rozwiązaniu zadania lub problemu. I przez to odciągają się od swoich zadań i kończą je później. Najlepszym rozwiązaniem jest instytucja tak zwanego strażaka (z angielskiego fireman). Czyli jedna osoba z zespołu, przez cały tydzień zajmuje się obsługą takich bieżących zadań. Dopiero jak ona sobie nie daje rady – to szuka pomocy u innych osób z zespołu. Zaletą jest to, że reszta zespołu może spokojnie zająć się swoimi zadaniami i nie będą musieli zostawać po godzinach. Zarówno taki strażak, jak i reszta zespołu potrzebują wiedzy jak się zmotywować do pracy w ciągu kilku sekund. Bo nie o to chodzi, żeby to zajęło cały dzień. Możesz się tego dowiedzieć z dokumentu PDF, który jest dostępny za darmo >> na tej stronie <<.
  7. Bzdurne spotkania. To też pożeracz czasu jakich mało. Kiedy jakaś osoba chce zrobić spotkanie, przeważnie zaprasza wszystkich, kto nawet tylko słyszał coś o danym zagadnieniu. W związku z tym na spotkaniu są osoby, które tam być nie powinny. I tylko marnujesz swój czas, przez co niejednokrotnie musisz później zostać po godzinach. Bez sensu. Podstawowa zasada – proś o agendę spotkania. I ustal, że na spotkania bez agendy nie chodzisz. Jak agenda będzie i się okaże, że dalej nie widzisz tam swojego miejsca – powiedz o tym. Może jeszcze o czymś nie wiesz. Jak po tym dalej nie wiesz czy jesteś tam potrzebny, to nie idź na spotkanie i zajmij się swoimi zadaniami. Jak ktoś nie umie określić do kogo jest spotkanie i po co ono ma być, to bez sensu marnować czas na nie. I tak też możesz to argumentować.
  8. Delegowanie. Jak masz zadanie, które może wykonać ktoś inny ze skutecznością wynoszącą 80% twojej, to znak, że to zadanie powinieneś przekazać komuś innemu do wykonania. W zespołach często są osoby o różnym stopniu wdrożenia w firmę, projekt, różne zadania. Jeśli takowa osoba się uczy albo nie jest zbyt obciążona zadaniami, możesz swoje zadanie przekazać do wykonania w sposób jasny, klarowny i wprost do danej osoby. Ty oszczędzisz czas, osoba się wdroży a zadanie będzie zrobione. Delegowanie to jedna z podstawowych umiejętności zarządzani sobą w czasie.

 

Powyższe punkty, świetnie sprawdzają się też w prywatnym życiu. Bo bycie produktywnym to nie tylko wtedy, kiedy jesteś w pracy. To cała gama Twoich umiejętności personalnych, które sprawiają, że w pracy nie marnujesz czasu i jesteś efektywny. Tak samo w życiu. To jest mechanizm naczyń połączonych. Nie można być produktywnym w pracy, ale nie umieć tego samego w domu. Odwrotnie też tak to działa.

Naucz się powyższych punktów i stosuj je w pracy. Jak tam się nauczysz i będziesz już zawsze dzięki nim wychodził po 8 godzinach to zobaczysz, że te same zasady stosujesz w domu. I tam też nagle będziesz mieć więcej czasu. A ten czas poświecisz na swój trening, na swoje hobby, na rodzinę lub na cokolwiek tylko będziesz chciał.

A jak chcesz jeszcze więcej się nauczyć i zyskać więcej czasu w ciągu dnia, to jest na to sposób. Wystarczy, że wejdziesz na >> tą stronę << i pobierzesz mój darmowy raport PDF pod tytułem „Bądź bardziej produktywnym i zmotywuj się do pracy w 15 sekund„. To będzie Twój mały, ale niezwykle ważny, krok ku temu, żeby zawsze mieć czas na to co dla Ciebie ważne – na rodzinę, hobby, trening na siłowni lub cokolwiek innego.

Rafał Kozłowski
Możesz więcej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *