Jak pojechać na świetne wakacje i nie zrujnować sobie budżetu. 6 zasad, które Ci to umożliwią
31 maja 2018

Dlaczego ważniejsze jest oszczędzanie 20 000 od 20 zł?

Trochę przewrotny tytuł, nawet jak na mnie. Bo co to znaczy, że coś jest ważniejsze? Lepsze, czy może gorsze? I czy naprawdę lepiej oszczędzać więcej – w naszym przypadku 20 000 czy może mniej – 20 zł?

Odpowiedź wcale nie jest taka prosta jak by się mogło wydawać. Bo po pierwsze, wszystko zależy od kontekstu osoby oszczędzającej. Niejednokrotnie słyszałem jak ludzie mówili, że nie są w stanie w skali miesiąca nic oszczędzić. Ani 10 zł. Ani 50. Ani 1000. Powstaje pytanie, czy takie osoby, gdyby mogły to by oszczędzały 20 000 czy 20 zł? A może gdzieś po środku?

Kwoty 20 000 i 20 zł nie zostały przeze mnie wybrane przypadkowo. Bo pierwsze myśli jakie mogą napływać do głowy, mogą brzmieć: „a kto może tyle odłożyć?! Jasne, że 20 zł będzie lepsze!”, albo „20 zł? Przecież bez sensu nawet taką kwotę do skarbonki wrzucać, bo i tak nie zmienia nic” albo jeszcze „ja to bym nawet coś oszczędził, ale na koniec miesiąca nic mi nie zostaje, więc nie jestem w stanie ani 20 000, ani 20 zł„. Wszystkie te przypadki miałem okazję już przerobić w swojej karierze zarówno prywatnej jak i zawodowej.

Jak ktoś zarabia minimalną krajową to 20 000 wydaje się wielką kwotą, którą zamiast oszczędzić trzeba zainwestować. Zwłaszcza jak szwagier mówi, że ma biznes, w który warto zainwestować, tylko nie ma pieniędzy. No… nie do końca trzeba słuchać rad szwagra, ale o tym może w innym wpisie. Ta kwota wydaje się wielka dla osób zarabiających mało, jednak kwotą wielką nie jest. Gdy ktoś zarabia 100 000 miesięcznie (a takich osób w Polsce jest całkiem dużo wbrew pozorom), to 20 000 to raptem 20% ich dochodu. Duża część, ale czy taka wielka? A jak ktoś zarabia milion (takie osoby też są), to ta kwota spada do poziomu 2%. Czy w takim wypadku taka osoba powinna oszczędzać, czy takie pieniądze zainwestować?

A co z tymi, którym się tak dobrze nie wiedzie? Czy jest w ogóle sens, żeby odkładali 20 zł, bo na więcej ich nie stać? Przecież po roku oszczędzania będzie to szalone 240 zł. To tyle co nic w skali tych 365 dni zwanych rokiem. To jak to jest? Ważniejsze jest oszczędzanie dużych kwot, typu rzeczone 20 000 czy może małe też mają sens? Nawet kiedy jest to tylko 20 zł?

Spotkałem się z opiniami, że duże kwoty trzeba inwestować, a mniejsze oszczędzać, żeby się uzbierały większe. Jak już wcześniej ukazałem, „duża kwota” to pojęcie bardzo względne i zależy mocno od zarobków. Na grupie Facebook, którą prowadzę, pojawiło się kilka komentarzy, że należy takie „duże” kwoty inwestować. I mogę się z tym zgodzić. Ale tylko po spełnieniu kilku elementarnych punktów.

4 podstawowe punkty bazowe by rozpocząć inwestowanie

Pierwszy – posiadasz poduszkę bezpieczeństwa. Poduszka bezpieczeństwa to taki twór, który jest po prostu taką ilością pieniądzy, która pozwoli Ci na przeżycie przez ustaloną wcześniej liczbę miesięcy bez pracy. Czyli bez żadnych wpływów na Twoje konto. To ilość pieniędzy, która Ci wystarczy na kilka miesięcy życia. Liczbę miesięcy na jaką powinieneś mieć oszczędzone fundusze, ustalasz sobie samemu. Tak, by czuć się bezpiecznie. Następnie mnożysz tą kwotę przez średniomiesięczne wydatki jakie masz. I wychodzi Ci kwota, której potrzebujesz by czuć się w miarę bezpiecznie przez dany okres.

Drugi – odkładasz pieniądze regularnie, bo masz to w nawyku. Czyli każdego miesiąca. I nie ma znaczenia, ile odkładasz. Uwierz mi, jak to będzie Twój nawyk, to będziesz dążyć do większych oszczędności. A po co Ci większe oszczędności? Na przykład, po to, żebyś dobił do rzeczonych 20 000 zł, które możesz zainwestować.

Trzeci – inwestujesz wtedy, kiedy masz środki na ten cel. Nie bierze się kredytu po to, żeby inwestować. Inwestowanie jest ryzykowne samo w sobie i możesz stracić pieniądze. Więc nigdy nie inwestuj więcej, niż jesteś gotowy stracić. A jeśli chcesz inwestować, ale boisz się stracić, to masz dwa wyjścia: przełamać się i zacząć od małych kwot, by się nauczyć lub odpuścić sobie tą drogę, bo może nie jest ona dla Ciebie. Jeśli weźmiesz kredyt na niepewną inwestycję, to w przypadku klapy finansowej przedsięwzięcia, nie dość że nie masz pieniędzy, to dalej masz raty kredytu do splaty. Bez sensu. To demotywuje i wciska człowieka głęboko w fotel, tak, że nie może się z niego wygramolić.

Czwarty – nie inwestujesz „bo szwagier” (lub ktokolwiek znajomy) Ci powiedział, że ma „świetną okazję inwestycyjną”. Inwestuj tylko wtedy kiedy masz pojęcie w co inwestujesz i rozumiesz, chociaż trochę co robisz i co robi biznes, w który wchodzisz. Lepiej zainwestować miesiąc, dwa lub pięć później, ale mieć czym zainwestować, niż zainwestować w coś co z założenia jest skazane na porażkę. Tak, jak było w przypadku Amber Gold. Tutaj ludzie inwestowali nie sprawdzając firmy, mamieni szybkimi i wysokimi zyskami i nie wiedzieli w co tak naprawdę inwestują. Części się udało wyjąć pieniądze, może nawet z początkowym zyskiem. Większość jednak straciła swoje pieniądze. W inwestowaniu nie chodzi o to, żeby ryzykować, ale o to, żeby to robić z głową i minimalizować ryzyko na każdym możliwym polu.

To tylko kilka punktów. Ale niezwykle istotnych. Co nie zmienia jednego faktu. Na dom, samochód, by pojechać na wakacje, bądź zainwestować – potrzebne Ci są pieniądze. Ile ich i na co przeznaczysz, to już inna para kaloszy. Najważniejsze jest jednak to, że musisz je mieć. Inaczej nawet jak pojawi się najlepszy biznes pod słońcem (tak zwany „biznes życia”), jak nie masz pieniędzy to i tak nie zarobisz. Z pustego to i Salomon nie naleje. A jak naleje to chyba inną historię słyszałem. Dlatego tak niezwykle ważne jest, byś był odpowiednio przygotowany do zarządzania swoimi funduszami. To jest klucz Twojego sukcesu. Jak masz możliwość, to ucz się takich rzeczy od osób, które w kwestii finansowej osiągnęły więcej od Ciebie. Bo jeśli szwagier lub znajomy mają gorsze wyniki finansowe od Ciebie, to raczej ciężko będzie Ci się od nich czegoś nauczyć.

Oszczędzanie jako proces ciągły

Patrząc przez pryzmat tego co opisałem, oszczędzanie jest niezwykle istotnym elementem Twojego życia. Ba! Bez oszczędzania nie byłoby inwestowania! Bo żeby zainwestować, to trzeba mieć co. A to buduje się systematycznością. Oszczędzanie jest procesem ciągłym, który musi trwać.

I już abstrahując od kwoty oszczędzanej co miesiąc i przewrotnego pytania tytułowego – kwota wcale nie jest ważna. W pewnym momencie dążysz podświadomie do tego, żeby była ona coraz większą. Po prostu zaczniesz zauważać, gdzie możesz jeszcze oszczędzić, bo po prostu wcześniej nie zwracałeś na to uwagi. Ważny jest proces, czyli po prostu działanie, w wyniku którego są rezultaty. Jeśli więc odpowiem na swoje własne pytanie, to odpowiedź będzie brzmiała: Ale kto i na jakiej podstawie twierdzi, że ważniejsze jest 20 000 od 20 zł? Poza tym kwota nie jest ważna, ważne jest to, że się oszczędza. 

W historii były już przypadki, kiedy bogacze tracili swoje majątki. Ale większość z nich (a przynajmniej Ci, którzy sami do bogactwa doszli, nie dziełem przypadku lub spadku), do swojego bogactwa wracała. Dlaczego tak było? Bo mieli w nawyku oszczędzać (najpierw budowali sobie poduszkę bezpieczeństwa, tak szybko jak się da), a następnie oszczędzali na inwestycje. Następnie inwestowali i minimalizowali ryzyko. I ciągle oszczędzali, bo jeśli by im się pojawiła nowa okazja inwestycyjna, żeby mieli pieniądze by w to wejść.

Może wydawać Ci się to mało realne, bo mało kto uczy jak zarządzać pieniędzmi, ale każde 50 zł oszczędzone dziś, może się przełożyć na 200, 500 albo i więcej w ciągu najbliższych 10 lat. To tylko kwestia odpowiedniego zarządzania oszczędnościami, odpowiedniego inwestowania oraz odpowiedniemu minimalizowaniu ryzyka.

Jak zdasz sobie sprawę, że oszczędzając tylko 10% Twojej pensji miesięcznie, w ciągu roku uzbiera Ci się kwota większa od Twojego wynagrodzenia, to będziesz na wygranej pozycji. Pieniądz rodzi pieniądz, ale najpierw musisz go mieć, żeby móc pomnożyć. Do tego wszystkiego potrzebujesz odpowiedniej wiedzy oraz umiejętności, które sukcesywnie nabywaj korzystając z pomocy, którą możesz znaleźć w wielu miejscach. Wystarczy tylko, że otworzysz szerzej oczy i się rozejrzysz dokładnie.

Jak chcesz więcej takiej wiedzy zdobywać, dołączy do grupy, którą prowadzę na Facebook. Znajdziesz ją pod >> tym << linkiem, a jej nazwa to „Finanse Osobiste. Jak zarządzać pieniędzmi – to co najważniejsze„.

Rafał Kozłowski
Możesz więcej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *